P. Janosz i M. Kiesler – Hintertux, lipiec 08
Oczywiście fota pana Szarzyńskiego Zbigniewa
Oczywiście fota pana Szarzyńskiego Zbigniewa
…niełatwo się zabrać do opisania i skomentowania naszego tygodniowego pobytu w l2A: w głowie tyle wspomnień( brak wspomnień z drogi powrotnej do kraju, ciekawe dlaczego? hmmm), obrazów, twarzy, sytuacji… Ale zabrać się trzeba…
Podróż??? jak zwykle, autobus mimo iż mknął poooowooooli po drogach utwardzanych, szybko ( dzięki programowi artystycznemu przygotowanemu przez Krzynia i Olafa i jednolite barwy w postaci przez nich zaprojektowanych koszulek oraz nieokreślonych ilości hulocoli) zamienił się w wesoły autobus ostatecznie osiągając miano SIAJBUSA aallllee, aallllee udało się bezpiecznie dotrzeć na miejsce.
A tam powitało nas słoneczko i ekipa z Londynu, która czas oczekiwania na nas umilała sobie kulturalnym sączeniem francuskiego wina, po przybiciu piątek, żółwików i lekkim chaosie przy zakwaterowaniu udaliśmy się na pokoje…