Posty otagowane Siajbus
23.11 w mieście Szczyrku.
Ekipa remontowo- budowlana Siajby wstała wcześnie rano i z nadzieją wykonania kilku pierwszych skrętów w dziewiczym śniegu naszych kochanych beskidów udała się w kierunku Szczyrku a docelowo do Szczyrku.A na miejscu miła niepodzianka: krzesło na Skrzyczne “chodzi”… ale tylko dla obsługi. To my w fury i dalej, na Julki tam fury porzuciliśmy i z buta, potem zjazd “Golgotą” dalej na Halę “Skrzyczeńską” i zjazd “Bieńkulą”. Śniegu sporo, wszyscy żałowaliśmy, że rakiety śnieżne zostały w “Siajbusie” zapadaliśmy się po pas ale dzięki temu zjazdy były wielce udane.
Pierwsze ślady założyliśmy MY…
SIAJBA MO BYĆ.
“SIAJBUS”
Obowiązkiem jest napisanie kilku słów o naszym wiernym i niezawodnym towarzyszu podróży, dzięki któremu nasze snowboardowe i nie tylko wyprawy mogły mieć miejsce.
Mowa oczywiście o „SIAJBUSIE”, który skończył we wrześniu siedem lat a w październiku na jego liczniku pojawiła się okrągła liczba 300000 km.
Dzięki swojej aktywności siajbus był świadkiem bardzo wielu ciekawych, zwykle wesołych sytuacji, zwiedził prawie wszystkie kraje europy, poznał wielu ciekawych ludzi różnej narodowości i w każdym wieku. Widział akcje, o których woli zapomnieć i lepiej o nich nie wspominać, dojeżdżał do miejsc do których inne fury nie dawały rady, przewoził niezliczone ilości sprzętu sportowego, różnej maści, woził ludzi, ryby i inne zwierzęta, raz został zmuszony do przewiezienia dwóch czterokołowców, bez pomocy przyczepy, służył jako plac zabaw dla dzieci i wreszcie jako sypialnia.
A wczoraj dorobił się o siedem lat młodszego pomocnika, marki Renault, co prawda, ale 155 konnego.
Czego był świadkiem możecie obejrzeć w galerii.






















































































