Pierwszy film siajby: “Siajba de Muwi”
Lekki oldschool, trochę jackassów, itd. Jeden z pierwszych filmów snowboardowych :)
Lekki oldschool, trochę jackassów, itd. Jeden z pierwszych filmów snowboardowych :)
Obowiązkiem jest napisanie kilku słów o naszym wiernym i niezawodnym towarzyszu podróży, dzięki któremu nasze snowboardowe i nie tylko wyprawy mogły mieć miejsce.
Mowa oczywiście o „SIAJBUSIE”, który skończył we wrześniu siedem lat a w październiku na jego liczniku pojawiła się okrągła liczba 300000 km.
Dzięki swojej aktywności siajbus był świadkiem bardzo wielu ciekawych, zwykle wesołych sytuacji, zwiedził prawie wszystkie kraje europy, poznał wielu ciekawych ludzi różnej narodowości i w każdym wieku. Widział akcje, o których woli zapomnieć i lepiej o nich nie wspominać, dojeżdżał do miejsc do których inne fury nie dawały rady, przewoził niezliczone ilości sprzętu sportowego, różnej maści, woził ludzi, ryby i inne zwierzęta, raz został zmuszony do przewiezienia dwóch czterokołowców, bez pomocy przyczepy, służył jako plac zabaw dla dzieci i wreszcie jako sypialnia.
A wczoraj dorobił się o siedem lat młodszego pomocnika, marki Renault, co prawda, ale 155 konnego.
Czego był świadkiem możecie obejrzeć w galerii.
Tak sobie teraz myślę, że troszeczkę to trwało…
Tutaj pare problemów, tutaj brak czasu, itd., itp. W końcu udało mi się jakoś w miarę ogarnąć, przenieść stronę na nowy serwer, uruchomić, troszkę pozmieniać. Tym razem nie będzie już zakładki galeria, pod którą nic się nie dzieje… Za wszelkie utrudnienie przepraszam. Za dużo wszystkiego na raz. Teraz mogę obiecać, że tak już nie będzie. No cóż – nowa strona, trochę inna, pomysł nasunął się podczas długiego górskiego spacerku. Wraz z Mariuszem postanowiliśmy z “siajba.com” zrobić coś innego. Nie tak jak to już ma miejsce praktycznie na każdej innej stronie snowboardowej, umieszczanie newsów typu: “Hampus Mosseson wygrał zawody na mega wielkiej skoczni, gdzieś na Jamajce, bo wykręcił backside 900 shifty”
Fajnie, że wykręcił, ale w sumie kogo to interesuje tak naprawdę? Jak mnie interesuje to sobie znajde. Ale nikt nie wie, że Witold Mąkiewicz wygrał puchar Żywca w zjeździe tyłem na sankach, albo, że jest fajny klimatyczny koncercik naszych znajomych gdzieś w Bielsku.
Taki mały kawałeczek naszej historii przygotowany przez Krzysia. Stopniowo w galerii pojawiać się będzie dużo więcej zdjęć z naszych wypraw, integracji, ogólnie z życia.