23.11 w mieście Szczyrku.
Ekipa remontowo- budowlana Siajby wstała wcześnie rano i z nadzieją wykonania kilku pierwszych skrętów w dziewiczym śniegu naszych kochanych beskidów udała się w kierunku Szczyrku a docelowo do Szczyrku.A na miejscu miła niepodzianka: krzesło na Skrzyczne “chodzi”… ale tylko dla obsługi. To my w fury i dalej, na Julki tam fury porzuciliśmy i z buta, potem zjazd “Golgotą” dalej na Halę “Skrzyczeńską” i zjazd “Bieńkulą”. Śniegu sporo, wszyscy żałowaliśmy, że rakiety śnieżne zostały w “Siajbusie” zapadaliśmy się po pas ale dzięki temu zjazdy były wielce udane.
Pierwsze ślady założyliśmy MY…
SIAJBA MO BYĆ.


















































